Zdecydowanie najczęściej, jeśli chodzi o gesty, odruchowo zakładam nogę na nogę w pozycji siedzącej bądź też "podryguje" całą nogą (głównie w sytuacjach stresowych takich jak egzamin czy zaliczenie, a niekiedy bez konkretnego powodu, od tak z nudów). Do "typowych" dla mnie gestów należy także "zakładanie rąk" (zwłaszcza, gdy jest mi zimno). Kolejny gest, który jest przeze mnie bardzo często nadużywany, zwłaszcza na różnego rodzaju fotografiach, to tak zwana "Victoria". Sama nie wiem po co to robię, ale przynajmniej moja dłoń "ma zajęcie".
"Typowe" dla mnie słowa/zwroty? Chyba najczęściej jest to "o kurczę!", "ale masakra", "nie no, porażka". :)
"Typowe" dla mnie słowa/zwroty? Chyba najczęściej jest to "o kurczę!", "ale masakra", "nie no, porażka". :)
2. W jaki sposób zwykle dbasz o swoje ciało / o swój wygląd?
Przede wszystkim zacznę od włosów, bo to im poświęcam najwięcej czasu. Niestety są bardzo cienkie i kruche - podatne na wszelkiego rodzaju "uszkodzenia". Odżywki, maseczki, a nawet tabletki są dla nich codziennością. Dodatkowo, co kilka tygodni powtarzam kuracje tak zwaną "wcierką" i podcinam końcówki (zawsze mam wrażenie, że "co odrosną, to od razu ścinam", dlatego praktycznie cały czas są jednakowej długości ^.^ )
Do codziennych rytuałów mogę też śmiało zaliczyć różnego rodzaju lekkie, naturalne kremy do twarzy i dłoni. Co kilka dni natomiast, peeling ciała i balsam.
Ostatnio sporą uwagę poświęcam też paznokciom. Koleżanka "zaraziła mnie" fascynacją hybrydowego manicure, który faktycznie jest ciekawą opcją jeśli nie ma się zbytnio czasu na tego typu rzeczy. Prawie 3 tygodnie bez poprawek, odpryśnięć itp. - w sam raz dla mnie.
3. Z jakiego powodu ostatnio płakałeś/aś lub śmiałeś/aś się?
Z reguły staram się jednak nie płakać, zwłaszcza w miejscu publicznym. Ostatni raz, w domowym zaciszu, zdarzyło mi się uronić kilka łez ze złości i irytacji, w jakie wprawiła mnie moja "wakacyjna praca" (za błędy kucharza, zawsze "obrywa" kelnerka...). Co do śmiechu, chyba najbardziej uradowana byłam czytając różnego rodzaju dowcipy i anegdotki na facebook'owej stronie "Moje studia to żart'. Jakoś poprawia mi humor dystans jaki mają autorzy strony do codziennej, studenckiej rzeczywistość i to jak trafnie ją jednak tymi żartami oddają. Taki przykład:



źródło: Moje studia to żart
4. Jakiego rodzaju duchową aktywność codziennie podejmujesz?
"5 minut dla mnie" - tego zwrotu używam, kiedy wędruje, siedzę, leżę w słuchawkach na uszach z dobrą muzyką. Jest to coś bez czego nie wyobrażam sobie dnia. Wybór utworów uzależniony jest przede wszystkim od mojego humoru - jeśli jest on zły koniecznie musi to być szybki i rytmiczny kawałek, przy którym nie da się "zamulać". Zawsze pomaga. :)
Ponadto staram się w miarę regularnie wykonywać różnego rodzaju ćwiczenia w myśl zasady - w zdrowym ciele, zdrowy duch. Nie mogę jednak powiedzieć, że jest to moją "codzienną aktywnością" - łatwiej byłoby powiedzieć, że wynika to "z braku czasu", ale po co kłamać? To przez moje lenistwo :)
Często też uciekam (pomimo wieku - mama kazała mi to dopisać) do świata bajek i kreskówek - kolorowa rzeczywistość jest dużo łatwiejsza i zawsze poprawia mi humor.
5. Jaką książkę (pomijając lektury zadane na zajęcia) ostatnio przeczytałeś/aś?
"Anastazja" Petera Kurth'a. Książka ta opowiada historię kobiety, która znana jest bardziej jako Anna Anderson. Podawała się ona za cudem ocalałą Księżnę Anastazję - najmłodszą córkę ostatniego cara Rosji - Mikołaja II z dynastii Romanowów. Kobieta znała bardzo dużo szczegółów z prywatnego życia carskiej rodziny i przekonała do siebie i swojej historii wiele osób. Więcej jednak zniechęciła i zyskała grono bardzo wpływowych wrogów. Jej historia stała się także inspiracją do powstania wielu filmowych ekranizacji, a także animacji dla dzieci.
Szczerze, czytając tą książkę zmieniałam zdanie dosłownie co stronę - "to ona!", "nie, to jednak nie ona"... Polecam! Sami oceńcie ;)
6. W jakiego rodzaju działaniach jesteś najbardziej kreatywny/a?
Ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że całkiem nieźle radzę sobie z wymyślaniem różnego rodzaju "domowych rozwiązań" na przykład na praktyczny wystrój pomieszczeń. Często też wyszukuje w Necie jakieś nietypowe porady, które potem stosuje i polecam znajomym typu "czyszczenie białych trampek" - łyżeczka wody, 2 łyżeczki sody, łyżka wody utlenionej, szuru buru i na słońce - działa! :)
Ponadto nieźle radze sobie w pracach manualnych - jakieś rysunki czy ozdobne pudełeczka - nawet mi to wychodzi.
Ponadto nieźle radze sobie w pracach manualnych - jakieś rysunki czy ozdobne pudełeczka - nawet mi to wychodzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz